Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

NYC I trochę szczęścia

Sami rozumiecie, szczęścia trzeba tu mieć odrobinę.. 

NYC I trochę szczęścia

Czasem mam szczęście, czasem wręcz przeciwnie.

O nieszczęściach nie ma co pisać , bo jak wiadomo chodzą parami i jeszcze to drugie od pary usłyszy i się przypałęta, a na co to komu..

A szczęście najczęściej bez planu się zdarza, bo kto by tak przylot planował specjalnie i sprawdzał w ogóle, kiedy się słońce dobrze ułoży względem Manhattańskiej ulicy, a zdarza sie to 2 razy w roku dodam- trafić łatwo nie jest, a jednak…

Sami rozumiecie, szczęścia trzeba tu mieć odrobinę 😁

 

Manhattanhenge- tak się ten spektakl nazywa, około 28 maja i 12 lipca ma miejsce, kiedy to słońce ustawia się w jednej lini do nowojorskich ulic i zachodzi (grzecznie spać znaczy idzie) dokładnie na końcu ulicy. Nie byle jakiej i każdej Of kors ulicy- są lepsze i gorsze spoty obserwacyjne i każdy ma swój ulubiony.

Nie myśl sobie też, że nikt nie wie o tym i niechcący samotny w tych miejscach będziesz, albo że przyjść możesz na ostatnią chwilę, by wszystko zobaczyć…Tzn możesz, jasne, tylko jak nie masz 2m wzrostu lub teleskopowej ręki, to nic nie zobaczysz. No chyba, że przypadkiem zwiedzasz NY z drabiną pod pachą, albo masz w plecaku selfie stick, który niechcący wpadł tam jakieś 2 lata temu i w końcu sie przyda na coś, to jest nadzieja..

Najlepsze miejsca obstawione są dokładnie już kilka godzin wcześniej. Profesjonalni łapacze wyjątkowych momentów maja swoje drabinki, statywy, wysięgniki i inne gadżety, żeby żadna głowa nie zakłóciła idealnego ujęcia. Stoją tak wytrwale i czekają na "ten" moment otoczeni coraz większym tłumem szczęśliwców, co też chce to niecodzienne szoł zobaczyć. Potem możesz takie foto na pocztowce znaleźć i śmiało wysłać do domu jak swoje, w końcu byłeś, widziałeś, obok przecież stałeś…

Jest też policja do asekuracji słońca, są zamknięte ulice, są objazdy, są tłumy; stają samochody i świat na chwilę staje, żeby to wszystko zobaczyć, przeżyć i na koniec uwierzyć w szczęście swoje.

 

Mój Sobotni przylot (końcowo-majowy) idealnie się trafił- udało mi się Manhattanhedge przy Union Square spotkać.
Modły były od rana o bezchmurność na niebie i choć najlepszy spektakl podobno w poniedziałek miał nadejść, to dla mnie ten sobotni bardziej był spektakularny i wyjątkowy.

Może to miejsce bardziej mnie urzekło akurat (bardziej duszne niż bezduszne okolice Grand Central), może to koncert w tle uliczny, może zapach mijającej burzy, a może fakt, że to tu właśnie, w sobotnie popołudnie tak mnie NY przywitał idealnie.

 

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz