Czasem się w nowojorskim mieście żyć nie daje po prostu. No chyba, że w planie masz szoping (w klimatyzowanych szopach), parking (w zielonym parku) , albo siedzenie w hotelu z widokiem na nic najczęściej.
Dlatego zamiast sie w tym cieple męczyć sporym, albo na ścianę gapić za oknem, lepiej sie nie męczyć i zobaczyć coś nowego do tego, z nadzieją, że trochę wiatru zaznasz i ochłody…
Godzina w metrze wystarczy, by się na Coney Island dostarczyć i tyłek w oceanie ochłodzić.
Choć w metrze najpierw zmarzniesz tak, że aż Cię tęsknota za tym gorącem weźmie, które (przypomnę) jeszcze moment temu nie do zniesienia było (polska natura taka- nie dogodzisz), to w gratisie kawałek świata przez okno zobaczysz i nie wiadomo kiedy się znajdziesz na plaży.
A tu podobnie- upał szaleje, po plaży gołą nie pójdziesz nogą. Parzy piach, cienia brak, i choć plaża i dywan w tej samej są kategorii i deptać butami nie wolno ,to nic nie poradzisz- w klapku popylasz- takie gorąco.
Nad plażą góruje „wesołe miasteczko”, choć „Creepy miasteczko” bardzkiej pasuje. 100 letnie takie i kolorowe, i wszystko tu działa bez zarzutu- są wiedźmy, strzelnice, przeróżne kolejki; jest cola, popcorn, pluszowe są misie. Z tym problem właśnie, jest nienormalnie, coś tu zupełnie ten obraz psuje. To ludzi jest wina, a raczej ich brak, że się tak kręcą kolejki bezludnie… za czysto, za pusto, aż dziwnie i strach, klauna mordercy tylko brakuje..
W upale i w szale rollercoaster kusi, bardziej dla wiatru i chłodu niż fanu, bo fanu to z tego to nie ma żadnego..
Najpierw pokrzyczysz trochę ze szczęścia i Cię wymacha na wszystkie strony- wytarga, rozczochra, znów wytarmosi- do dołu głową, do góry głową… i tak 5 razy trzeba powtórzyć, aż Cię wymacha do wyrzygania🙈 Wiec zamiast tego piach zdeptać lepiej, ręcznik położyć i leżeć błogo😎
i szlag Cię trafia od tego leżenia, na plecach, na brzuchu, w ciągłym bezruchu, jak rollercoaster- do wyrzygania…
I tu największe robisz głupoty- plecak chcesz pani w barze podrzucić … bosze, dziewczyno dlaczego PANI ?!!
Co to za pomysł, dziwaczny taki.. tylu tu panów jest do wyboru, a ty z tą PANIĄ prowadzisz rozmowy..
No i się nie da, no i nie można, nic się nie zrobi i już🙈
Fizyk wiec ryzyk, graty porzucasz, spróbować trzeba, koniec leżenia.
Tyłek zamoczysz i czujesz od razu:
-Jechać tyle- warto
-Zmarznąć po drodze - warto
-Plecakiem ryzykować (jego posiadaniem go lub nieposiadaniem w przyszłości)- warto.!
Wszystko warto, a na koniec też warto znów wsiąść do lodówki, godzinę na mrozie przeżyć i jak młody buk na Manhattan wrócić na dalsze, miejskie szwendanie ...