Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Hello Ateny

Nie ma spania na wycieczce ! 

Hello Ateny

Tak, tak sama tu jestem w tych Atenach, chociaż nie w sumie, bo co chwila poznaje kogoś, wiec przewodnicy są, nie ma szans żeby kogoś nie poznać w tym mieście. Co chwila Cię zagadują, pytają, wskazują drogę (nie zawsze tą którą  chcesz iść akurat , ale zawsze gdzieś trafisz na pewno).

Za moment sama nie będę, bo zaczynamy żeglowanie, z Aten do Aten , co po środku nie wiem, ale kogo to obchodzi w sumie (mnie nie;) ) Będzie ciepło , będzie morze, będzie jacht i słońce, będzie pieknie - to pewne, gdzie dokładnie popłyniemy?- zobaczymy, tam gdzie nas wiatr poniesie.

Ale najpierw…

Pierwsze moje wrażenia Ateńskie 🖤

Jest bosko, bo jest wszystko wyżej wymienione- ciepło, słońce, słońce , ciepło. Jest jedzenie przepyszne, wino jest, piękne miasto i ludzie. Tak, to mi się zdecydowanie podoba najbardziej, choć te wszystkie starocie robią turbo wrażenie. Każą też pomyśleć chwile co tu się wyrabiało w tej starożytności , jak oni to budowali, że do tej pory stoi to wszystko, trochę wzruszone, ale jednak jest!! I czemu nie zostawili tej wiedzy tajemnej w jakimś tajemnym miejscu, żeby teraz to odkryć i wykorzystać. Wyobrażacie sobie? Przecież to jakiś odlot był monumentalnie wielki, jakby klasyk rzekł w tej chwili - mieli rozmach…

Ale Wróćmy do ludzi. Pan grajek rano poznany (co z graniem niewiele miał wspólnego, raczej Z opowiadaniem historii i wydawaniem brzdąknieć na gitarce małej takiej) tak Cię zagada, że piosenek 8 wysłuchasz, koty nakarmisz, a on tak cie ugości, że Tsipouro o 10 rano wypijesz, choć nie pijesz przed 15:00 (zazwyczaj, chyba że na wakacjach 😜), a tego Tsipouro to nie lubisz nawet🤢, a on tak Cię zagada, że jeszcze Ouzo polubisz za moment, wiec lepiej się zrywać.

Inni są przewodnicy do zwiedzania miasta.- lepiej miasto znają, centrum Ci pokażą całe, zawiozą nad morze, bo przecież zobaczyć morza kawałek trzeba choć na chwilę. Z innymi tubylcami, w restauracji poznanymi, na imprezę wyskoczysz, salsę potrenować i nieturystyczną cześć miasta zobaczyć i co najwazniejsze turystów resztę w centrum zostawisz co się snują stadami, jedzą suvlaki (pycha☺️) i wino piją , ale nie na tyle dużo piją niestety, żeby ich spontanicznie na imprezę lub tańce poniosło gdziekolwiek.

I tu rozkminkę miałam przyznam- jechać na tą imprezę, czy już w stronę domu ruszyć i się zawahałam chwilę, bo w końcu sama w tym mieście, mocno późno już, daleko jechać trzeba, a później wracać jeszcze dalej…

Pózniej pomyślałam (jakieś pół min później, nie że rozkminialam długo jakoś) , że przecież nigdy na imprezie salsowej w Grecji nie byłam, do tego na dachu, przy pełni księżyca i do tego z samymi Grekami jeszcze, którzy na dodatek tańczyć potrafią… 😍 Na koniec jeszcze mi się przypomniało, że wg starożytnych RUUDEowych zasad, które nie wiadomo w sumie kto wymyślił 😜 „lepiej żałować, że się coś zrobiło niż że się nie zrobiło” i to już był gwóźdź do porannego niewyspania…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz