Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Filmowy poranek w NYC

Ja też się boję czasem…

Nie taka nieustraszona dziewczynka

Małej ilości rzeczy się boje, tzn tak mi się zdaje,że to niedużo.. ciemności na pewno, pająków, boje się też że coś mnie ominie (ale o tym innym razem) boję się ludzi, którzy się uśmiechają, a oczy im się w tym samym nie śmieją wcale (jak to tak działa nie wiem, ale na pewno coś jest nie tak 🙉). Boję się wysokości, szybkiej jazdy na motocyklu, klaunów, niedźwiedzi, gołębi i pająków, ale o tym chyba już wspominałam.

Bardzo też nie lubię się bać, tzn czuć się„niebezpiecznie”. Nie wiem czy wiecie o co mi chodzi… czuć niebezpiecznie, czyli nie do końca czuć się bezpiecznie, w jakimś miejscu.

Raczej nie łażę po ciemnych zakamarkach miasta, zwłaszcza jak ich nie znam i nie jestem pewna, że można je sobie trochę pozwiedzać, poza tym jak wspomniałam, nie lubię ciemności, zwłaszcza w samotności.

Czasem niestety straszne są nie tylko ciemności, a i ciemne zakamarki miasta wcale nie muszą być ciemne, jak ten dzisiejszy, ciemny kąt miasta o poranku.

Najpierw trochę dziwacznie się poczułam w tej dzielnicy, bo jakiś gość siedział (i siedzi nadal) w aucie od rana do nocy pod moim obecnym domem i pilnuje okolicy- dziwne dość, ale jak pilnuje mi domu to spoko w sumie.

Później coś mnie na bieganiu porannym zaczęło zastanawiać…

Jest 6:27. Z wyglądu lekko szemrana dzielnica, przynajmniej w  okolicy chaty mojej, choć chata bardzo urocza i wszyscy twierdzą, że bezpiecznie tu jest na pewno. Jak pobiegniesz wyżej i dalej trochę od domu, to i auta lepsze, i domy większe, i ładniejsze, i czyściej też jakoś...

No Ale wróćmy do biegu.

Zdecydowanie mocno jest brudno po drodze, kilku bezdomnych, reszta ludzi śpi raczej jeszcze, bo żywego ducha nie ma, a to nawet lepiej, bo duchów też się boje troszkę, tych żywych i nieżywych też.

Czasem przejedzie jakaś fura z pizzerii, za kolejnym rogiem też ktoś pizzę zamówił, i jeszcze za kolejnym. Jakaś popularna ta pizzeria tutaj, albo się kręci to auto, bo adresu dostawy znaleźć nie może.

W parku nikogo, sklepy zamknięte jeszcze, pralnia otwarta 24h niby, ale też bez ludzi. Tylko koty się snują po okolicy, wiewiórki, no i ta pizza z dostawą. Kuzwa strasznie ciekawe, że wszyscy śpią, a tyle pizza wozów się kręci po mieście i to z tej samej pizzerii..

W nosie z bieganiem, pomyślałam sobie , wracam do domu, bo jakoś tak dziwnie, tak pusto, bezludnie. Tylko którędy cholera, bo 6 typów wyrosło mi na drodze i coś rozkminiają, dwóch na kolejnej przecznicy- pewnie niegroźni, stoją, gadają, ale wyobraźnia już sobie wyobraziła za dużo 🙈

Do domu już blisko, znowu pizzę widzisz i SUVa czarnego, co jakoś leniwie parkuje akurat przed Tobą. Trzech typów wysiada (aż trzech do mnie jednej ? 🙉), ze zdjęciem w ręku i mają pytania:

  • Czy znam ze zdjęcia gościa?
  • Czy kiedyś spotkałam ?
  • Czy może widziałam ?
  • Czy z kimś rozmawiałam ?
  • Czy mieszkam tutaj?
  • Skąd jestem właściwie?
  • I czy na pewno nie widziałam ??
  • I czy nikogo tu nie znam na pewno ?
  • I co ja tu robię ?

I też się Kuzwa zastanawiać zaczelam- co ja tu robię 🙉

I Powiem Wam, że trochę się wydygałam i jak w filmie poczułam. Gorąco mi się zrobiło, bardziej niż po tych biegach.

Tych panów się wystraszyłam z czarnego wozu, z odznakami na szyj, w kuloodpornych ubrankach; tego pana w aucie, co pilnuje mi domu, ulicy i okolicy;i trochę też pizza fury, co o 7 rano pizzę rozwozi turbo głodnym ludziom na śniadanie.

Ten człowiek ze zdjęcia przeraził mnie najbardziej, bo choć na zdjęciu podobny do każdego i nikogo na raz, a jednak do tej pory twarz jego pamietam.

Koniec z bieganiem, przynajmniej do jutra, bo jeszcze ich spotkam wszystkich na raz w tej „ciemnej” dzielnicy o świcie i co wtedy ?

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz