Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Renifery

smutna historia o reniferach 

Renifery

Na dziś mam dla Was renifery…
Nie wszystkie tu są tak idealne jak te od świetego Mikiego , ale zdecydowanie wole te prawdziwe, nieidealne na śniegu, niż te idealne na świątecznym obrazku, co muszą grubaska w czerwonym stroju z prezentami ciągać po niebie.
Atrakcja dość fajna- zobaczyć (na oczy własne), pogłaskać (mięciutkie mocno), nakarmić (cwaniaki wiedzą jak Ci wytracić z ręki całe pożywienie i wcinać żarcie prosto ze śniegu). I choć więcej atrakcji było w planie, to z przyczyn dość smutnych, choć życiowych, więcej atrakcji niż wyżej wymienione nie było.
Reniferowy trekking po lesie w rakietach śnieżnych, miał być odlotem pełnym, niestety… (tu będzie smutna historia) obsługa nie miała czasu dla turystów wcale- na to łażenie, zwiedzanie, leśne szlajanie. Zajęci byli dość mocno od dnia poprzedniego… oprawianiem , porcjowaniem i innym -aniem, którego wole sobie nie wyobrażać. Choć odwiedzone przez nas stado dość często turystów przyjmuje, to głównie na mięso jest hodowane i dzień sądny właśnie tego dnia dla niektórych reniferów nastąpił…

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz