Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Proszę podchodź

Proszę podchodź

 

Niektórzy ludzie mają wypisane na twarzy „nie podchodź”, a ja mam chyba napisane „proszę podchodź” i to całkiem  wyraźnie. Zawsze to się dzieje na lotnisku, pod hotelem, na wycieczce, czy w autobusie. Zawsze ktoś mnie zaczepi, żeby zapytać o drogę, toaletę albo nr gejtu, co warto zwiedzić i o której jest najbliższy autobus. Jakoś tak wszyscy, nie wiem czemu, zakładają, że ja wiem. Jak miałam różową walizkę to mogłam wyglądać jak z Wizzaira, ale z panterkową? Serio nie mam pojęcia jakie to mogą być linie, albo i na jakie pytania powinnam znać wtedy odpowiedzi.Ale może to nie kwestia walizki. Po prostu widać z daleka, że ja wiem, nieważne w sumie o co chcą zapytać, a to oznacza, że chyba jednak widać po twarzy..

Tak, to na pewno przez moją inteligencję, która doskonale na twarzy jest zarysowana, zwłaszcza z profilu! No chyba, że to przez szybkość i pewność kroku , który sugeruje, że jak tak szybko idę, to na pewno wiem dokąd, a ja po prostu nie umiem wolno chodzić, ot taka przypadłość.

Tylko jak wytłumaczyć zwyczajnych zaczepników, którzy po prostu chcą pogadać, czy raczej się wygadać, co w sumie jest super, bo nigdy się nie nudzę, dużo się dowiem i to z tzw pierwszej ręki od lokalnych mieszkańców. Jak np pani na promie w NYC, co mi się zupełnie gadać nie chciało po 2 tygodniach gadania do ludzi i bycia śledzoną, ale najwidoczniej pani się chciało bardzo, wiec gadała.. i opowiadała jak jej życie w NYC wygląda i tak przez całą cudowna godzinę, bo tyle akurat ten prom płynął.

Czasem nawet na odludziu totalnym spokoju nie zaznasz. Leżakowanie na jeziorze w Finlandii (zamarzniętym oczywiście) też mi nie wyszło. Możecie sobie pewnie wyobrazić ile osób jest na zamarzniętym jeziorze w środku zimy w Finlandii , gdzie jezior jest od groma, każdy w sumie może mieć swoje, i do tego jest środek mroźnej zimy, więc komu by do głowy przyszło, żeby po jeziorze łazić i pogawędki sobie urządzać. A jednak, tu też nie zaznasz spokoju. Leżysz grzecznie na lodzie , zastanawiasz się czy ryby pod Tobą wiedzą, że to ty leżysz, a nie jakiś łoś, albo czy liczą na to, że lód się rozpuści, wpadniesz do lodowatej wody, a one będą miały trochę rozrywki.

I wtedy, w trakcie tych poważnych rozważań o wyobraźni ryb, przychodzi pan i zagaduje... Może chciał sprawdzić, czy leżę bo lubię, czy raczej już zimna jak ten lód jestem, nie wiem, dla niepoznaki zabrał siatkę z rybnymi połowami i wędkę. Dowiedziałam się, że ma żonę , ile je ta żona, wiem co będzie na obiad dziś i jutro (tak, zgadliście- Te ryby z siatki),  jak przyrządzić  ten obiad, z czym podać i o której…

A ja tylko zwyczajnie chciałam poleżakować w spokoju na lodzie, popłynąć promem gapiąc się na panoramę NYC, albo zwyczajnie wtopić się w tłum na lotnisku. Zapytać  chciałabym kiedyś kogoś o nr najbliższego autobusu, zamiast znów odpowiadać za plany podróżne przypadkowo napotkanych wycieczkowiczów…

No ale co zrobić… jak masz napisane na twarzy „proszę podchodź” to ktoś może chcieć z tego skorzystać.

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz