Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Dżentelmeni

Uliczne obserwacje..

Dżentelmeni

Uwielbiam uliczne obserwacje. Lubię tak sobie siedzieć, pić kawę i się przyglądać innym. Staram się nie oceniać, co raczej mi nie wychodzi wcale, ale dziś to już kuźwa nawet nie próbowałam!
Siedziałam i patrzyłam, i opadły mi wszystkie kończyny..  wszystkie na raz z łomotem spadły pod stół..

Jestem zdania, z czym możecie się zgadzać lub nie, że mężczyzna jednak powinien być mężczyzną, a kobieta kobietą, jakoś tak mi to pasuje zgodnie z istniejącym porządkiem świata (mojego świata na pewno).

Lubię na przykład i nie ma w tym nic złego, niczego to nikomu nie ujmuje, i jest to po prostu bardzo miłe, jak mi mężczyzna czasem otwiera drzwi do samochodu (tak, umiem sama, ale to jest po prostu miłe). Miło też jest, jak mężczyzna kobietę w drzwiach przepuści, co akurat nie jest kwestą jakąś skomplikowaną i wydaje mi się, że to zupełnie normalnym zachowaniem wychowanego (męskiego) człowieka. To jakieś takie maniery odgórne, niepodlegające dyskusji, taki basic męskich manier jakichkolwiek.

I że w dzisiejszych czasach kobiety są zaradne wiem doskonale, wiele potrafią i na każdym kroku udowadniają, że sobie same poradzą ze wszystkim.. Wiem, bo sama też to wszystko umiem i próbuje oduczyć się bycia “Zosią Samosią” i trochę czasem poksiężniczkować, co mi nie zawsze wychodzi, ale nosz-kurde bez przesady ! To co dziś zobaczyłam, to nawet ja taka zaawansowana w “samo Zosiowaniu” nie jestem i mam nadzieję, że nigdy nie będę.

To co się wyrabia obecnie to jakaś kpina.

Wyobraź sobie..

Przychodzą  sobie ludzie do kawiarni. Młode rodziny, sztuk dwie. Dwóch panów, dwie panie i troje dzieci niewielkich (z pół metra może każde, nieważne). Panowie przyszli pierwsi, dziewczyny gdzieś z tyłu z dzieciakami.. I się zaczyna przedstawienie.. jeden z nich, jak tylko weszli, zasiadł na fotelu. Jedynym wolnym fotelu dodam, który stał obok jedynego wolnego stolika, więc nie było wyboru, zasiadł i już. Siedzi. Miejsce ma, posadził 4 litery i czeka. Żona się rozejrzała i szybko oszacowała (co nie było matmą skomplikowaną), że poza typem nikt nie ma gdzie usiąść, więc ruszyła znaleźć coś do siedzenia. Przyniosła pufy dla całej reszty (sztuk 5- koleżanka, ona i dzieci), a mąż nic: siedzi, nie zamierza się ruszyć, a żona nosi pufę za pufą i tak pięć razy.. Już miała szóstą przynosić dla drugiego typa, ale ten dzięki bogu chociaż minimalnie honor swój obronił i jedną pufę też przytargał- tą dla siebie oczywiście.

A mąż? nawet nie drgnął, jak usiadł, tak siedzi, jakby to co się stało najnormalniejsze było na świecie (pewnie tak jest w jego świecie) i zlecił dziewczynie kolejne zadanie: “ja chcę  piwo, a sobie co chcesz zamów” (ludzki pan jednak, mogła z całego menu wybierać).

I co “Zosia” zrobiła? Oczywiście poszła i zamówiła. Widocznie w jej świecie też takie są standardy nieciekawe… I nie zrozumcie mnie źle! Nie mam nic przeciwko temu, żeby komuś piwo zamówić i przynieść, nie mam też nic przeciwko, żeby sobie czasem pufę, czy inne przedmioty ponosić, ale do jasnej cholery..

Jak wspomniałam , staram się nie oceniać tak z góry… bo może jest problem jakiś, ja o wszystkim nie wiem, więc tak sobie patrzę dalej, choć dawno iść już miałam- pan jest młody, ma dwie ręce, nogi też ma dwie i chodzą jedna za drugą do przodu prawidłowo. Piwo pić może, na chorego nie wyglada, ale jeśli jest, to przepraszam i sama mu następnym razem tą pufę przyniosę, piwo i orzeszki jeszcze do tego..

Ale nadal nie wierzę, dwóch ich przyszło tych panów, a laska pufy nosi.. Chyba, że dwóch jest chorych na tą samą niewidoczną chorobę i dwóch ich magicznie spotkałam w jednym miejscu o tej samej porze…

Więc wytłumaczcie mi proszę, co poszło nie tak na tym świecie i dlaczego dziewczyny nic na takie zachowanie swojemu facetowi nie powiecie… ? 


Ps. I to nie jest ani narzekanie, ani generalizowanie, bo na szczęście nieczęsto takich typów spotykam. To zwyczajna obserwacja świata, który czasem tak ciężko jest mi zrozumieć..

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz