O ja Cię 😅
Taki był cholerny sztorm, że nawet nie było szans, żeby wziąć prysznic bez nabicia sobie przy okazji sryliona siniaków..
No więc prysznica przed snem nie wzięłam, nie ma co ryzykować. Kto by chciał zostać uśmiercony podczas sztormu na rejsie promem, pod prysznicem w kajucie mikro rozmiarów do tego cały w siniakach? Żaden to zaszczyt, wyczyn, czy nawet przyjemność. Ciekawsze sposoby są na pewno na odejście z tego świata, a już na pewno w ładniejszych okolicznościach.
Ale.. nie ma co się prysznicem przejmować, czy raczej jego brakiem. Cud, że do kajuty trafiłam swojej, a powiem Wam, że tak bujało, że trafić w drzwi było trudno. Nawet dojść pod te drzwi to już było coś, nie mówiąc już o zejściu po schodach z górnego pokładu, a wcześniej przejściu przez ten śliski pokład do schodów.
Żebyście to sobie mogli wyobrazić, powiem tak: przy takiej pogodzie i bujaniu na boki nawet największy poziom upojenia alkoholowego to jest nic! Jak kiedyś widzieliście kogoś kto ma problemy z chodzeniem prosto w przód, to tu jest gorzej. Iść się nie da. Nogi się plączą, unosi Cię raz w górę raz w dół, fala nadchodzi z boku, więc i Ciebie na boki rzuca i mimo, że prom taki dość spory jest i ciężki, to i tak latasz po ścianach jak ta lalka szmacianka.
Do tego jeszcze pamiętasz wszystko (w odróżnieniu od alkoholowego upojenia), więc czujesz się trochę jak kretyn, jak Ci każda kończyna chodzi bezwładnie gdzie chce, a ty nie możesz nic z tym zrobić. Chcesz iść w prawo, ale fale mają inny plan na Ciebie, więc tym razem nieudolnie idziesz dwa kroki w tył, jeden w przód i w lewo.
Zapytacie po cholerę tak po promie spacerować jak wieje, sztorm szaleje, buja i chlapie bryzą z fal prosto w twarz. Można przecież w kajucie siedzieć, prysznic wziąć spokojnie (kiedy jeszcze w zatoce Gdańskiej jesteś i się nie rozbujało na dobre), książkę poczytać można, wyspać się, odpocząć, a nie po pokładzie się włóczyć.
Otóż nie, nie można!
Przecież tak dużo można przegapić.
Wiatr, co hipnotyzująco wieje i prawie Cię zrzuca z pokładu, widok fal co o dziub promu się rozbijają w świetle zachodzącego słońca, mewę co w miejscu leci, bo siły nie ma, no i ludzi przegapić można, co jak pijani tak jak ty, od ścian się odbijają.
Ale przede wszystkim radochę niezłą można przegapić z tego, bo jak Cię tak od ściany do ściany po promie poniewiera, to nie pozostało Ci nic innego tylko się chichrać z tego, więc ubaw masz niezły i to sam z siebie najbardziej.